czaro napisał(a):

Hahahaha,
Żeby nie robić off-topu:
zdecydujcie się, czy stałe fragmenty gramy słabo czy dobrze; ze dwa tygodnie temu była tu gdzieś dyskusja, że jest to największy atut drużyny
|
Można by to nazwać atutem gdyby SFG przynosiły nam korzyści w postaci bramek.
Tak zasadniczo ja nigdy nie jestem w stanie zrozumieć podchodzenia do SFG po macoszemu. Po prostu wrzuta i que sera, sera. Tak to wygląda u nas. Trening SFG nie zajmuje chyba tak wiele czasu (procentowo) na jedną jednostkę treningową, a niejednokrotnie może zadecydować o przechyleniu szali w meczu na naszą korzyść (czy to zwycięstwo, czy zdobycie remisu).
Inni mogą. Dlaczego my nie możemy? I tak od wielu sezonów. Tak w ogóle to kiedy my zdobyliśmy ostatnią bramkę po rzucie wolnym/rożnym? Nie chcę wychodzić na totalnego ignoranta, ale ja pamiętam Meliksona w derby. Ale to może dlatego, bo to ważne wydarzenie było, dlatego nie pamiętam (strzału Carlitosa z Pogonią nie liczymy, karnych też nie liczymy)
