s1mone napisał(a):

Nie mogę się zgodzić z użytkownikiem Virusman, że nie ma sensu zmieniać Kiko na innego trenera o podobnej renomie/umiejętnościach.
Kiko preferuje lagę na pałę i stawianiu autobusu w bramce. To go bawi, podoba mu się taka gra. On chce tak grać. I niezależnie czy jego zespół będzie w dołku czy w gazie to się nie zmieni. Widziałem Wisłę Kiko w gazie, widziałem w dołku. Widziałem też Wisłę dariusza w. w gazie i dołku. Naprawde jak dla mnie - nie ma porównania.
I nikt mi nie wmówi, że ta drużyna przy odpowiednim niedrogim trenerze nie jest w stanie grać w miarę atrakcyjnego futbolu na poziomie pierwszej ósemki naszej ekstraklasy (lub jak kto woli : pierwszej dziesiątki).
To, że Kiko tego nie potrafi, nie znaczy, że się nie da.
Tyle w temacie.
|
Kiko chce grać jak Legia Czerczesowa. To dobra koncepcja. Trudno, jednak, o fajne wrażenia estetyczne, jeśli podstawowy problem dotyczy formy/umiejętności jednostek.
W ostatnich latach mieliśmy przebłyski bardzo skutecznej/widowiskowej gry, która była zasługą znających się, jak łyse konie piłkarzy. Brożek, Garguła, Boguski. Do tego w pewnym momencie wpasował się Stilić i Donald, w pewnym Wolski, Małecki (o którym trudno powiedzieć, że był nowy), nigdy za wielu w danym momencie, co jest nie bez znaczenia. Łatwo było o szybką aklimatyzację i zrozumienie z kolegami.
Dzisiaj nie mamy takiej grupy. Części piłkarzy odeszła, część jest o krok od emerytury i od początku sezonu zawodzi. Pewna epoka się skończyła. Trudno od piłkarzy, którzy poznali się w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy oczekiwać choćby namiastki tego zrozumienia, które dzielili Brożek z Boguskim i Gargułą. To musi potrwać, być może cały sezon. No i jeszcze pozostaje, jedno ale... Przede wszystkim większość musi udowodnić, że w ogóle do Wisły, do ekstraklasy się nadaje, bo to ciągle jeszcze stoi pod znakiem zapytania.