Arked napisał(a):

Jest absurdalna ale czego się spodziewać jak produkowanie się na jakieś merytoryczne argumenty to jak rzucanie grochem o ścianę.
Wydaje mi się, że niektórzy są zbyt emocjonalni i chyba jednak mają nierealistyczne oczekiwania wobec tej drużyny. Nikt nie pisze, żepatrzenie na naszą grę nie jest bolesne. Gramy po prostu gówniano. Jednak beznadziejna gra na tym etapie jest zupełnie uzasadniona.
No i to wieczne narzekanie na brak stylu. Oczekiwanie w tym momencie jakiegoś stylu od bezładnego zlepku piłkarzy jakim jest obecna Wisła jest niepoważne. Styl to jest wisienka na torcie, zwieńczenie ciężkiej pracy, a nie coś od czego się zaczyna. Owszem, drużna Moskala grała lepiej ale było tam wielu zawodników ze starej ekipy, którzy po pierwsze znali się jak łyse konie, a po drugie byli młodsi i w lepszej formie (Brożek, Boguski, Garguła, Głowacki itd.). To co jest teraz to drużyna powstająca od absolutnych podstaw, w dodatku z niedomagającymi już doświadczonymi piłkarzami, którzy są cieniami siebie z poprzednich lat.
|
Myślę, że to kwestia wyśrubowanych oczekiwań w połączeniu z postawą "należy mi się". Za czasów Cupiała wyrosła nam szlachta dla której to jest jakaś tam Korona, jakiś tam Piast, jakiś Górnik, tyle że patrząc po transferach to dwie pierwsze drużyny mają raczej więcej kasy niż my.
Mistrzowie demagogii, wyliczają ile pracuje trener i porównują składy, ale że jeden miał kontuzje, inny ciągle ma, z ławki wchodzą z przymusu kompletnie nieograni piłkarze - lepiej tego nie widzieć.
I do tego to oburzenie, "ile jeszcze będziemy czekać!", "może w przyszłym sezonie też będziemy budować?!". Najuczciwszy był niejaki krzywy, on .......i Wisłę która przegrywa, wróci jak zaczną regularnie (i w ładnym stylu!) wygrywać. Byłoby zdrowiej gdyby kilka osób wzięło z niego przykład. Po prostu obecna Wisła nie jest w stanie spełnić jaśnie państwa oczekiwań. I krzyż na drogę...
Nie wiem jak inaczej to ująć. Po prostu Wisła to teraz drużyna środka tabeli.