|
Podsumowując, nikt nie jest zadowolony ze stylu i ostatnich wyników, a także ukontentowany tym, że punkty zdobyliśmy dzięki indywidualnym błyskom kilku zawodników. Jednocześnie każdy rozumie, że mamy w miarę komfortową pozycję w lidze, punktowo wystartowaliśmy nieźle, ale wciąż się zgrywamy, przebudowujemy i leczymy kontuzje. Nikt normalny nie ma też chyba wątpliwości, że nie mamy składu na top3, ani finansów na top8 (podaję orientacyjnie, liczba jest tu nie istotna, chodzi o to, że nie jesteśmy krezusem).
Odejmując od tego inwektywy, wychodzi na to, że jedni uważają, że lepszym/jedynym rozwiązaniem jest Kiko zostawić i trzymać kciuki, żeby dzięki ciężkiej pracy (także nad sobą) zażegnał ten mały kryzys i powoli pchał kamień pod górę, a drudzy, że trener nic już nie jest w stanie zmienić i razem z tym kamieniem spierdzielimy się na sam dół.
Jest mi bliżej do opcji nr 1. Ramirez nie jest bogiem ławki trenerskiej, ale jego zwolnienie to wielkie ryzyko, a nie wielka szansa na poprawę sytuacji.
Natomiast innych racjonalnych stanowisk do wyboru (niż opcja 1 bądź 2) nie widzę, bo rewizja strategii budowy klubu po kilku słabych meczach, w środku sezonu i przy takiej inwestycji środków i kapitału ludzkiego w projekt Kiko-Junco byłaby czystą głupotą.
Ostatnio edytowane przez czaro : 24.09.2017 o godz. 17:43.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|