Ogryzek napisał(a):

|
Może piłkarze spoza Hiszpanii nie chcą się uczyć hiszpańskiego? Bo przecież wiadomo że Hiszpanie na pewno nie będą sie uczyć polskiego. A bez dobrej komunikacji nie ma zespołu.
|
Może i ekonomiczniej byłoby, gdyby Małecki z Głowackim nauczyli się teraz hiszpańskiego; jak najdalej jest mi też do nacjonalizmu czy nawet romantycznego patriotyzmu; ale sorry, coś mi tu jednak by nie grało, gdyby teraz polscy zawodnicy w polskim klubie mieli uczyć się hiszpańskiego, żeby móc normalnie funkcjonować. Jak będę chciał kibicować hiszpańskiej drużynie, to sobie włączę w tv mecz Realu.
Jam55 napisał(a):

|
Czaro jestem w stanie zrozumieć Twój tok myślenia ale czy nie zastanawiasz się nad tym że dalsze przyzwolenie na taką grę może spowodować iż nie będzie za chwilę żadnej przewagi punktowej nad strefą spadkowa?
|
Ale nie ma przyzwolenia na taką słabą grę. Zawodnicy mają się tak zintegrować, że Imaz będzie umiał przeliterować nazwisko pradziadka Głowackiego, a trener Kiko zamiast opowiadać kocopoły na konferencjach ma nie spać po nocach i kombinować, jak ich poustawiać i jak im przemówić do umysłów, żeby robili, co trzeba.