|
Wszystko było mega chu*owe w tym dwumeczu.
Ale najbardziej mnie przerażała jakaś dziwaczna samolubność/złe decyzje, gdy już doszło do zalążka (bo tak to trzeba nazwać) akcji ofensywnej - za każdym jebanym razem kiedy ktoś się pokazywał, kiedy nawet były pier*olone przewagi liczebne w kontrach to złe wybory (rzadziej) i indywidualna gra na pałę pod siebie... Wojtkowski, Małecki nawet Carlitos.
|