koniak napisał(a):

|
Inna sytuacja w klubie, nie ma co porównywać. Wdowczyk bezpośrednio po przyjściu odmienił znacząco grę Wisły bez żadnych dodatkowych piłkarzy
|
Pewnie, że inna, ale wtedy graliśmy totalną padakę pod względem taktycznym. Dublowanie się piłkarzy na pozycjach i zostawianie dziur w środku pola to nie był efekt Meresińskiego, a romansowanie Wdowczyka przez całe letnie przygotowania z ustawieniem 3-5-2.
Graliśmy wtedy fatalnie nie tylko ze względu na zawirowania właścicielskie z rowerzystą, ale także przez błędy ówczesnego trenera.
I oddajmy cesarzowi co cesarskie - gra na wiosnę za Ramireza była bardzo solidna, lepsza niż pod koniec jesieni. Pewnie, że nie w grupie mistrzowskiej, ale w sezonie zasadniczym graliśmy po prostu porządny futbol. Niezbyt przyjemny dla oka, bez fajerwerków, ale skuteczny. W większości meczów kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, co zaowocowało niezłym bilansem zwycięstw.
Niestety po przerwie letniej coś się pochrzaniło, i tak jak wspomniałem wcześniej, to nie tylko wina nowych zawodników i braku zgrania, bo i poszczególni piłkarze, będący w klubie od dawna, wyglądają gorzej niż jeszcze kilka miesięcy temu.