Chore.
Osobiście nie bronię Kiko, staram się tylko zwrócić uwagę, że nie ma możliwości jakiejkolwiek oceny wpływu jego pracy na to co prezentuje obecnie Wisła. Bo żeby można było rzetelnie oceniać, potrzebne są jasne kryteria i
solidny punkt odniesienia. Na przykład, gdyby Wisła w tym samym składzie zdobyła Mistrzostwo Polski w poprzednim sezonie, zachwycając stylem gry,
mielibyśmy świetny punkt odniesienia. W sytuacji, gdy drużyna jest właściwie nowa, zawodnicy anonimowi o nieznanych umiejętnościach, wyciąganie jakichkolwiek daleko idących wniosków jest popieprzone. To tak, jakby ktoś po przeczytaniu pierwszej książki w życiu starał ocenić czy pisarz jest świetnym czy też słabym autorem.