Doznaliśmy już w przeszłości wielu kompromitujących porażek, żeby nie wspominać długo to wspomnę pierwsze lepsze z najnowszej historii Wisły 0-4 z Groclinem, dwumecz z Valerengą czy Levadie Talin. W PP kompromitowaliśmy się również wielokrotnie, żeby wspomnieć choćby porażkę z 2003 roku z Gdyni
http://www.90minut.pl/mecz.php?id_mecz=88735 .
I nie piszę tego, by usprawiedliwić piłkarzy, czy trenera. Nie. Piszę to gdyż, po raz pierwszy (?) mamy szansę na rehabilitację na tym samym rywalu, na tym samym terenie i to w tak krótkim czasie. Jeśli w tych piłkarzach, w tym trenerze, jest sportowa złość to powinni wyjść w sobotę na Koronę i ją rozgromić 4,5 do 0.
Nie postawię na to żadnych pieniędzy, ale tak po prostu, po kibicowsku chciałbym aby tak się stało.
Jeśli doznamy kolejnej porażki to nie chciałbym być w skórze Ramireza.