Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#275
Stary 21.09.2017, 11:39
Kurz napisał(a):Wyświetl post
I... To w jakiś sposób przeszkadzało mu w podłączaniu się do akcji ofensywnych, posyłaniu celnych, zaskakujących podań? Dzisiejsi defensywni pomocnicy powinni być wszechstronni, jak chociażby Brlek, a ten ponoć tu przyszedł po to, żeby go zastąpić. Naprawdę tak trudno wziąć pod uwagę wariant, że to piłkarze są ch...j warci, a nie trener? Zresztą często wypowiadają się po meczach, mówiąc, że nie potrafili zrealizować tego co nakreślił Kiko. Skoro nie, to może to im trzeba się przede wszystkim przyjrzeć.
Trener odpowiedzialny jest za ustawienie drużyny przy ataku pozycyjnym do 40 metra od bramki, czyli to jak z piłką wychodzimy, jak się ustawiamy.

Ja widziałem w tym schemat - 4 obrońców w linii i dwóch defensywnych pomocników wchodzących w linię obrony po piłkę i do rozegrania i tak w koło Macieju. No sorry, takie asekuranctwo jest głównym powodem tego, że nie potrafiliśmy nic ugrać w tym meczu.

Jakoś przy innych trenerach dało się zostawać dwójką stoperów na połowie boiska, a przy Kiko nie - bo to wina piłkarzy Nie mam pytań. Gramy od tyłu tak jak trener nakreśla. Ja np. nie do końca wierzę w mityczne schematy w przypadku gry w ścisku czy ofensywnych akcji, bo gra się tak jak przeciwnik pozwala.

Za to od tyłu jak najbardziej schematy są i gra się tak jak trener kreśli. Kiko ustawia drużynę tak, że jak rozgrywamy to przede wszystkim zabezpieczamy się przed kontrami, co skutkuje małą ilością piłkarzy z przodu. Dlatego też jak mamy grać piłką to krew zalewa od oglądania Wisły. Co innego jak przeciwnik gra w miarę ofensywnie, to zdarzy nam się wtedy dobry mecz.

Kiko jest przyzwyczajony do prowadzenia gównianych drużyn, które skupiają się na tym, żeby nie tracić bramek. I tak gra właśnie jego Wisła. Podejrzewam, że to nie ulegnie zmianie.

Indywidualnie - nie mam większych pretensji do naszych piłkarzy. Wielu pokazało potencjał. Sytuacje były - mimo kunktatorstwa mogliśmy to wygrać, Korona praktycznie nam nie zagroziła (bramka farfocel po stałym fragmencie). Wielka szkoda, że jak Kielce spuchły nie zaryzykowaliśmy bardziej, bo pewnie byśmy grali dalej.

Paradoksalnie myślę, że ta dogrywka może dobrze wpłynąć na mecz ligowy, bo u nas pewnie wymieni się conajmniej połowę składu, a Korona wymieni może 2-3 piłkarzy i to w porywach.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 21.09.2017 o godz. 12:01.
Odpowiedz cytując