|
Sprawa jest prosta. Oprócz tego, że daliśmy odpocząć Małemu i Carlitosowi, to wykorzystaliśmy ten mecz do ogrywania zawodnikow, którzy mają braki treningowe (Perez) albo dopiero wchodzą do składu (Banyaluk). To jednoznacznie wskazuje, że potraktowaliśmy ten mecz "po macoszemu". Wydaje mi się, że chcieliśmy to wygrać ale jak najmniejszym nakładem sił. Właściwie nie jest to żadne nowum, to samo było przeciez w 1 meczu z Wisłą Płock.
Jeśli dodamy do tego, że dla Korony mecz z nami jest czymś czym dla nas derby to skończyło się jak się skończyło. Inna sprawa, że Kiko, sam podkreślał ważność Pucharu Polski, co konfliktuje się z tym co napisałem powyżej. No ale może ze względów psychologicznych nie chciał przyznawać co jest naszym priorytetem.
Nie będę tu wybielał Ramireza, bo każdy widzi jak to w tej chwili wygląda ale nadal powtarzam, że to nie jest kwestia 1-2 meczów tylko 1-2 miesięcy. Do końca roku będziemy wiedzieć co dalej z Wisłą i co dalej z trenerem. 12 meczów i będziemy mieli pełen obraz.
Jedna rzecz mnie niemiłosiernie frapuje. To kolejny mecz w którym tracimy gola po stałym fragmencie gry i kolejny mecz w którym nasze zagrożenie po powyższym jest zerowe. Coś tutaj jest bardzo nie-halo.
|