Wyświetl pojedynczy post
wściekłe pięści węża
Senior Member
 
Od: 02.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1649
Stary 21.09.2017, 10:39
wyar napisał(a):Wyświetl post
Tylko pytanie jest odwieczne: czy to krytyka,czy krytykanctwo. Czy argumenty,ktorych uzywaja krytykanci,sa w ogole warte rozwazenia,itd.,czy Ci krytykanci wreszcie sluchaja i rozwazaja kontrargumenty. Moim zdaniem banda krytykujacych po wczorajszym meczu nie ogarnia calosci,jest odporna na oczywiste fakty,interesuje ich tylko tu i teraz - jednym slowem poza ogladaniem pilki nadaje sie do kopania rowow. W dyskusji o pilce bedzie zawsze bowiem reagowac jak 12-latek,ktoremu mama nie kupila ulubionej koszulki - placz,obraza i koniec swiata.
Ja zreszta nie wiem,kto tu twierdzi,ze Ramirez nie popelnia bledow. Natomiast rozsadne osoby twierdza po prostu,ze na tak zle czasy Ramirez jest lepsza opcja niz inne. I to sa fakty.


Król dyskusji w akcji. I TO SĄ FAKTY.

Czyli na złe czasy potrzeba nam faceta, który
a) zabija w młodych wolę walki? Który mecz już Bartosz nie podnosi się z ławki, a grają bezużyteczni Hiszpanie? Jaką motywację ma ten chłopak, żeby u nas zostać? Po co ma zostać? Z miłości do klubu?! A przecież on w przeciwieństwie do Hiszpanów strzela i asystuje. Ale wiadomo, jak młody chłopak dostanie szanse i jej nie wykorzysta, to leci na trybuny (Halilović), ale jak Ze Manuel psuje mecz za meczem, to ma pewny pierwszy plac, bo "bardzo chce strzelić gola". Jak ....a tak bardzo chce, to niech sobie kupi miejsce w składzie na mecz w fans4clubs.
b) na JEDEN mecz decydujący o być albo nie być w Pucharze Polski nie zabiera najlepszych obecnie piłkarzy? Dlaczego nie było Carlitosa i Małego? Żeby byli w sobotę? Który mecz ważniejszy? Ten, z którego stratę można nadrobić, czy ten, z którego nie? Żadnej kontuzji nie mieli - po prostu Ramirez dał im odpocząć, bo przecież to nie do pomyślenia, żeby goście zagrali 10 meczy w 2 miesiące.
c) jest przerażony, kiedy trzeba podjąć ryzyko i chowa się za zachowawczą grą... z której i tak wciąż tracimy gole? W której wciąż za linią piłki jest więcej piłkarzy niż przed nią?
d) nie potrafi nauczyć dobrych technicznie piłkarzy jak wyjść spod pressingu czy jak, ....a mać, rozegrać piłkę na połowie przeciwnika? Ale tu wracamy do poprzedniego punktu, w myśl którego po prostu zawodnicy mają przykazane "nie przesadzać z tymi atakami".
e) na następny mecz i tak posadzi na ławie Bartosza/ Wojtkowskiego, bo w pierwszym składzie zagrać będą musieli Ze Manuel i Imaz
f) wprowadza z ławki piłkarza, który jest pod formą od miesięcy - Brozia i na co liczy? Czy on go na treningu nie widzi? Tutaj też można wrócić do pytania - gdzie był Carlitos?

Bo moim zdaniem wystarczyłby nam trener, który myśli, sprawiedliwie ocenia piłkarzy i nie boi się ryzyka. Kiko żadnej z tych cech nie posiada, albo bardzo dobrze je ukrywa.

Z przyjemnością za to przeczytam jak wg Ciebie wygląda wizja Kiko, o której wspominasz. Na tym, że do drużyny sprowadza się Hiszpanów z rocznymi kontraktami i zniechęca się młodych do grania? Czy jest tam coś głębszego.

PS. Wracając jeszcze do sprawy Ze Manuela, Imaza i innych, którzy na razie swoją grą nie przekonują. Kiko wbrew pozorom wyświadcza im niedźwiedzią przysługę, bo zawsze najbardziej pogardzanymi w grupie są ci, którzy są forowani przez "szefa" (czy np. nauczyciela w szkole). Gdyby miał łeb na karku, to wprowadzałby ich powoli i wymagał od nich wywalczenia miejsca w składzie. Wtedy NIKT by mu nie zarzucił braku uczciwości i obiektywności przy ustalaniu składu. Natomiast jak jest, wszyscy widzimy.
Ostatnio edytowane przez wściekłe pięści węża : 21.09.2017 o godz. 10:43.
Odpowiedz cytując