wyar napisał(a):

Tylko pytanie jest odwieczne: czy to krytyka,czy krytykanctwo. Czy argumenty,ktorych uzywaja krytykanci,sa w ogole warte rozwazenia,itd.,czy Ci krytykanci wreszcie sluchaja i rozwazaja kontrargumenty. Moim zdaniem banda krytykujacych po wczorajszym meczu nie ogarnia calosci,jest odporna na oczywiste fakty,interesuje ich tylko tu i teraz - jednym slowem poza ogladaniem pilki nadaje sie do kopania rowow. W dyskusji o pilce bedzie zawsze bowiem reagowac jak 12-latek,ktoremu mama nie kupila ulubionej koszulki - placz,obraza i koniec swiata.
Ja zreszta nie wiem,kto tu twierdzi,ze Ramirez nie popelnia bledow. Natomiast rozsadne osoby twierdza po prostu,ze na tak zle czasy Ramirez jest lepsza opcja niz inne. I to sa fakty.
|
Dodałbym jedną kwestię.
Zaraz po przegranym meczu kiedy emocje buzują u niektórych użytkowników - trudno ich wpisy traktować na 100% jako poważna dyskusja. Racjonalna dyskusja pojawi się jak emocje opadną.
Natomiast jest też druga strona w dyskusji która nie dopuszcza żadnych argumentów które mogłyby nawet nieco pobrudzić posągową postać Kiko. Dla nich świat jest biało/czarny a argumenty traktują jako krytykanctwo.
Nie wiem która z tych postaw jest bardziej szkodliwa w dyskusji.