Patryko napisał(a):

Mnie natomiast bardziej martwi jakość gry - to nie są ludzie, którzy kopią piłkę od wczoraj, a czasem proste, techniczne błędy przy przyjęciu doprowadzają mnie do szewskiej pasji, do tego mało kiedy można zobaczyć jakąś ładną, składną akcję po ziemi w wykonaniu naszych graczy (a jak już mamy zalążek takowej to kończy się ona szybciutko złym przyjęciem albo za mocnym podaniem).
|
Dokładnie. Też nie rozumiem niedokładnych podań na 10 metrów lub podnoszenie piłki tylko po to, żeby kolega miał gorzej przyjąć?
W A klasie się tłucze do głowy, żeby przyjąć, podać i pokazać się na pozycji, a tu są do ....y nędzy zawodowcy, grający kilkanaście lat dzień w dzień i pobierający za to sporą kasę. Dodatkowo nie wiem jak można grać z przodu i nie mieć jakiegoś pociągu do pogrania klepki czy jakiegoś zagrania, które daje radość. Przecież to też byli nastolatkowie, grali pod blokami, mieli marzenia, no ....a cokolwiek. Może za młody jeszcze jestem żeby to zrozumieć.
To są przecież podstawy, żeby podać piłkę tak, by kolega mógł ją spokojnie przyjąć na swoją lepszą nogę. Nie mówię o przerzutach na kilkadziesiąt metrów, ale zwykłe podania, nawet w strefie obronnej. Sami zapieprzają po 10 kilometrów na mecz i często są to przebiegi tylko po to, żeby będąc na sprincie dostać piłkę za mocną, nie w tempo, za daleko. Boli ten brak myślenia, bo wierzę, że każdy z nich potrafi kopnąć dobrze piłkę na kilkanaście metrów.