|
Nie zakłamujcie rzeczywistości.
Nikt mi nie wmówi, że Wisła Kiko gra równie przyjemną piłkę dla oka co Wisła wdowczyka np.
Ten burak udowodnił, że nie trzeba grać defensywnie i liczyć na fart z przodu (ala Kiko, czy nawet Maskaant), ale można ładnie dla oka punktować w miarę regularnie. Wielu innych trenerów potrafi tak ustawiać zespoły, nie tylko z Polski ale z zagranicy również.
Kiko jest fanem piłki ala Maskaant, czyli defensywa, podwójne zasieki a z przodu i tak coś wpadnie. OK, można i tak, ale trzeba zadać sobie pytanie czy nam się to podoba? Wcale nie musi.
To, że Wisła nie jest jakoś wyraźnie słabsza, a często nawet lepsza od przeciwnika wynika z tego, że narzuca taki tryb gry meczu, a przeciwnik musi się dostosować. Dlatego w meczach Wisły często oglądamy obustronną hałę, a za tego chama wdowczyka często były grane świetne mecze (które nie zawsze dobrze się kończyły dla nas).
Mi się Wisła Kiko osobiście nie podoba, ale tak jak pisałem : WYNIK sprawa najważniejsza. Jeśli wynik będzie zadowalający to trzeba wrażenia artystyczne odstawić na bok.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 18.09.2017 o godz. 20:07.
|