|
Z tym szczesciem to jest jakas wierutna bzdura.
W kazdym z meczow, ktory wygralismy bylismy - czesto minimalnie - ale jednak lepsi od naszych przeciwnikow w perspektywie calego meczu. Jakie to ma znaczenie kiedy strzelamy bramki? Czy bramka w 1 minucie po ktorej nastepuje 89 minut slabej gry, czymkolwiek rozni sie od bramki w 89 minucie poprzedzonej slaba gra? To jakies kuriozum. Po zadnym z naszych zwyciestw nikt nie mozne powiedziec "nie zasluzyli by wygrac".
Szczerze mowiac jest dokladnie odwrotnie - mamy pecha.
Pecha bo zremisowalismy 'wygrany' mecz z Lechia, ktora byla od nas obiektywnie gorsza i nie zasluzyla na remis.
Nie wspominajac juz o bardzo wyrownanym meczu z Gornikiem, ktory gdyby zakonczyl sie 3-3 - to nikt by nie plakal, albo pierwszej polowe w Gdynii, gdzie mielismy przewage, a do szatni zeszlismy z bagazem 2 bramek, strzelonych po jedynych dwoch oddanych celnych strzalach przez Arke.
O ile o Arke i Gornika nie chce mi sie 'kruszyc kopii' to te dwa punkty wiecej z meczu z Lechia, robily by z nas w tej chwili lidera razem z Kuchenkorzem.
Nie mamy szczescia. Mamy pecha. #takaprawda
Powód: Sorki za brak PL znakow
Ostatnio edytowane przez Snow : 18.09.2017 o godz. 13:37.
|