Ja na przykład od początku nie trawiłem stylu gry Wisły Kiko i jeżeli nie będzie wyników to pożegnam go bez żalu
Co nie zmienia faktu, że wyniki go bronią i póki będzie je miał w perspektywie całego sezonu to trzeba mu pozwolić pracować. Zwalniać można po sezonie zasadniczym, jeśli np. nie załapiemy się do ósemki i dalej będziemy grać chałę.
Jeśli będziemy dalej w czubie grając chałę (bo wątpię, żeby Kiko nagle zaczął ofensywnie ustawiać drużynę) to nie ma sensu robić żadnych dziwnych ruchów, tylko cieszyć się z tego, że nam dobrze idzie.
Styl jest ważny, ale nie najważniejszy. Jeżeli kogoś posada widzi na włosku ze względu na wyniki, to wtedy dobry styl może mu uratować stanowisko, a zły go z niego katapultować przedwcześnie. Jednakże na zwalnianie trenera za SAM STYL to może sobie pozwolić Barcelona albo Real, a nie Wisła.
Mnie po prostu martwi, że wyniki robi nam praktycznie Carlitos w pojedynkę. I to nie jak to bywało w przypadku Stilicia jak był w formie - bo on miał duży udział przy bramkach i wpływ na naszą grę. Nie. Carlitos bierze piłkę w beznadziejnym momencie, gdy nie możemy sobie poradzić i robi coś z niczego, sam - praktycznie bez żadnej pomocy lub z minimalnym udziałem innych zawodników. Takiego czegoś nie widziałem ani za czasów Stilicia, ani Meliksona, ani innego Uche, czy nawet w przypadku Lewandowskiego w Lechu czy Odjidji w Ległej. Jak jestem zniesmaczony naszą grą, tak nadal nie mogę uwierzyć co ten jeden grajek wyprawia, bo jak żyję czegoś takiego na Wiśle, ani w ekstraklasie nie widziałem. Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że on jest w stanie taką grę podtrzymać. No bo nie da się
samemu meczy wygrywać średnio co drugi tydzień, prawda?
Prawda?..