|
Co do Kiko.
1. Od kiedy przyszedł, często mecze wygrywamy w końcówkach, często za sprawą dobrych zmian. Facet ma plan na spotkanie i sporą wiedzę co do tego kim dysponuje.
2. Wystarczy spojrzeć na drugą połowę, żeby zobaczyć, że piłkarze nie do końca realizowali założenia taktyczne. W szatni dostali wskazówki i w drugiej połowie gra była lepiej zorganizowana. Llonch wchodził między stoperow pod rozegranie, obrońcy zaczęli podawać z pominięciem zawodnika na łuku, a w pierwszej połowie potrzeba było 3 podań, żeby piłka w tyłach, nie pod pressem przeszła z jednego skrzydła na drugie (za wolno!).
Wybiórczo
Buchalik - dobry mecz, nic nadzwyczajnego, ale solidny występ. Zaznaczam, bo tydzień temu już była jazda po gościu i odreagowywanie życiowych frustracji.
Arsenić - historia jak z Brlekiem. Skill jest, ale brakuje pewności siebie. Jedna akcja najlepiej to obrazuje - Arsenić wywalczył piłkę przed naszym polem karnym - świetny odbiór i co robi? Podaje do stojącego metr obok Cywki, który też jest pod naciskiem, bo sam nie odważy się rozegrać. W efekcie groźna strata, którą naprawia kolejnym odbiorem i pod naciskiem partnerów i okoliczności wali lagę do przodu. Gość ma dobry odbiór, bardzo dobre czytanie gry, w meczu z Piastem wyszło mu nawet kilka długich podań. Oprócz oczywistych zaległości, musi popracować nad pewnością siebie. Jeżeli pokona obecne ograniczenia - dobry grajek.
Gonzalez - fajnie, że w końcu mało błędów własnych (bodaj jedno podanie na kontrę, ale to i tak postęp w stosunku do tego, co było ostatnio).
Llonch - przeciętnie, mało odbiorów, wiecej biegał do przodu. Zapadło mi w pamięć, że dał najlepsze dośrodkowanie z prawego skrzydła w tym meczu. (I poł., do Carlitosa).
Basha - dużo kiksów, chował się przed grą - chyba wie w jakiej jest dyspozycji.
Małecki - z jednej strony trudno krytykować gościa, który ewidentnie się stara i po prostu zapierdala, szczególnie gdy w przodzie mało kto robi więcej od niego. Ale dośrodkowania z prawej strony były słabe.
Ze Manuel - jedna obserwacja - to na pewno nie jest typ lidera, gościa który weźmie grę na siebie. To jest gość w typie Boguskiego, dużo pracy bez piłki, pokazywania się do krótkiej gry, wchodzenia w wolne strefy. Sęk w tym, że jak drużynie nie idzie, on nie pomoże - nie umie. To jest gość który domyka układankę, a nie fundament drużyny. Na dziś drużyna nie ma fundamentów, a sam Portugalczyk wygląda jakby był bez formy. Zobaczymy, co będzie, ale nie zdziwię się jeżeli odpali wiosną.
Wojtkowski - fajna zmiana, ale trzeba też zwrócić uwagę, że Piast nie był szczególnie agresywny.
Perez - ten natomiast wygląda na lidera. Wszedł na boisko i na dzień dobry szukał gry. Wydaje się pewny siebie.
Biorąc pod uwagę, że każdy mecz dla tej drużyny to w równym stopniu walka o punkty, co i jednostka treningowa, na zwycięstwo wybrzydzał nie będę.
|