|
Nie był to dobry mecz w wykonaniu Carlitosa. Miał całą masę nieudanych dryblingów, złych odegrań do partnerów. A gdyby tylko 25% procent tych zagrań w meczu miał udanych to gra i wynik byłyby inne. Na nasze szczęście Carlitos postanowił dać się sfaulować w końcówce meczu co ustawiło wynik. I tak można podsumować ten mecz. Chcieliśmy, walczyliśmy i hooj wychodził. No ale na końcu szczęście (sędzia) uśmiechnął się do nas i mieliśmy karnego.
Nie znaczy że jestem w grupie płaczących na styl, ale trzeba trzeźwo ocenić wczorajszy mecz. Z plusów na pewno wreszcie na ZERO z tyłu. Udało się.
Co do Arsenica widać u niego dużą poprawę od debiutu. Dobrze się ustawia, zaczął wygrywać pojedynki główkowe, dobrze gra na wyprzedzenie. Natomiast jego problemy z wyprowadzaniem w większości (z perspektywy trybun) biorą się z tego że nawet jak wyprzedził rywala i chciał odegrać do kolegi, to przeciwnik zdołał go przestawić swoim ciałem czy też w walce wręcz odstawić od piłki. Zoran jest wysoki i bardzo chudy. Wygląda jakby ważył tyle co Boguś przy swoim 1,87. Wysoko położony środek ciężkości, słabe ręce i przeciwnicy go odsuwają od piłki. Cóż pozostaje praca na siłce. Niemniej poprawa jest widoczna.
Najsłabszy - jak zwykle Ze Manuel. Znikający punkt. Po prostu zniknął i tyle go widziano.
Wojtkowski - bardzo dobra zmiana. Kilka udanych dryblingów, walka w defensywie.
Imaz - słabo, ale liczę że tutaj w przeciwieństwie do Ze Manuela będzie lepiej.
Sadlok - dobry występ.
No nic, ważna wygrana i to się liczy.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|