|
Odnośnie Arsenicia, wyprowadzanie piłki z obrony do poprawy, przynajmniej dwie groźne straty po złym podaniu w niebezpiecznej strefie. Zastanawiam się, czy wynika to z nerwowości, półrocznej przerwy czy braków w wyszkoleniu?
On próbuje rozgrywać i to nie na zasadzie "byle do najbliższego". To sugeruje, ze ma wiarę w siebie. Raczej by się na to nie porywał, gdyby i prostu był drewniany. W każdym na razie ta tendencja do wprowadzania piłki mam się opłaci. Czasy typowych przecinaków minęły bezpowrotnie
|