|
Roztrzęsienie emocjonalne, czyli standard na tym forum.
Rok temu prognozowano, że będzie trzeba szukać stadionu, bo wstyd w IV czy tam V lidze grać na takiej perełce.
Zimą przyszedł trener znikąd, zmienił trochę taktykę zespołu, dobił do 6 miejsca. Już był niedosyt. Już było, że Wisła MUSI grać krakowską piłkę, choćby świat się walił.
Letnie transfery. Klub z pustym kontem naprawdę zaszalał. Forumowi eksperci, przeprowadziwszy wnikliwe analizy i na własne oczy (tj. w transmisji na YT) zobaczywszy kilka sparingów, przypięli etykietki sukcesów i wtop poszczególnym piłkarzom. Największe uznanie zyskał Kostal. W sezonie nawet Buchalik zrehabilitował się w oczach fanów i po 2 udanych meczach był lepszy od Cuesty, którego ci fani widzieli w 3 meczach(?). Później Buchalik popełnił błąd i okazało się, że nie jest już bramkarzem na Ekstraklasę.
Zbyt dużo oczekujecie. Moim zdaniem "asekurancka" taktyka wynika z bardzo słabego zgrania zespołu. Wystarczy popatrzeć na mecz przez 15 minut, żeby widzieć, jak wiele niedokładnych podań i nieprzemyślanych decyzji przydarza się naszym piłkarzom. Zgrany przeciwnik wykorzysta takie potknięcie bezlitośnie. Dlatego z tyłu musi być gęściej.
Przyszła grupka ludzi, o których dopiero wkrótce się dowiemy, czy w ogóle są piłkarzami. Odeszło dwóch zawodników. Za to dwóch kluczowych. Przed trenerem trudne zadanie i osobiście mu współczuję. Więcej krótkich podań, więcej gry z pierwszej piłki, więcej pressingu na 60 metrze, więcej udanych odbiorów, więcej dryblingów, więcej Kostala, mniej kontuzji, odstaw rodaków...
Jutro marzy mi się zwycięstwo, ale będę też zadowolony po remisie wynikającym z mądrej gry, przede wszystkim rozsądnej w obronie, bo tego najbardziej ostatnio brakuje.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|