Wisła przetasowała prawie cały skład i - o czym swego czasu tutaj pisałem - kolejne odejścia zawodników po sezonie (lub nawet w jego trakcie, jeśli plotki są prawdziwe) dokończą dzieła wymiany prawie całej kadry zespołu. Prawdopodobnie po Wiśle z początku sezonu 2016/2017 zostanie tylko Małecki, pewnie Cywka z Bartoszem i może Sadlok. Jeśli liczymy skład z maja 2017 to dodatkowo jeszcze Gonzalez, Llonch i może Bartkowski. Nie to, żeby była to dla mnie jakaś wielka ekipa, ale trudno oczekiwać szybkiej i łatwej budowy drużyny po takich wielkich zmianach. Ewentualne sukcesy to byłby raczej efekt farta.
O transferach, za które Ramirez również jest odpowiedzialny, trudno na razie coś powiedzieć. Jest Carlitos, który wszedł do ligi "z buta", wydaje się strzałem w "10", ale reszta na razie za wiele nie pokazała. Ani istotnie negatywnego ani istotnie pozytywnego. Ci, którzy rozczarowują powinni dostać jeszcze trochę czasu, bo przecież są w klubie na razie parę tygodni, a niektórzy nawet dni. Ci, którzy wydają się obiecujący, muszą pokazać więcej, bo na razie nie powalili na kolana jak Carlitos.
Trenera można oceniać na podstawie osiąganych wyników z określonym materiałem ludzkim. Nie wiem jak Wy, ale ja nawet nie wiem jaką silną mamy kadrę. Nie wiem, czy nasz skład jest lepszy od tego z Wisły Płock, Korony Kielce, Śląska Wrocław.
Natomiast przypuszczam, że naszym celem jest awans do ósemki. Ja za sukces, nawet nie dla Kiko, tylko dla całego klubu, będę uważał 5.-6. miejsce w tabeli.
Do końca rundy jesiennej mamy do rozegrania następujące mecze:
Piast (d)
Korona (w)
Jagiellonia (d)
Śląsk (w)
Legia (d)
Lech (w)
Sandecja (d)
Moim zdaniem faworytem będziemy tylko w spotkaniach z Piastem i Sandecją. Zwycięstwo w tych meczach to priorytet. Natomiast pozostałe spotkania... heh - powiedzmy sobie szczerze - nikt nie powinien się zdziwić jeśli nie wygramy żadnego z nich.
Nie chcę przekreślać naszych zawodników ani dopisywać im punktów w niektórych meczach. Moim zamiarem jest tylko przedstawienie sytuacji takiej jaka jest. A wygląda ona tak, że jeżeli wygramy te 2 z 7 pozostałych spotkań to... wszystko będzie szło zgodnie z planem!
Tak, wiem że ktoś się może o to oburzyć. Również, gdyby taki scenariusz się spełnił, wyobrażam sobie ten temat na forum po 14. kolejce, kiedy mielibyśmy za sobą 1 wygrany mecz w ostatnich 9 meczach

Warto jednak spojrzeć na to bardziej analitycznie i zobaczyć ile punktów po rundzie jesiennej dawało 5.-6. miejsce.
2016/2017
5. - Lech 22 (3. miejsce po 30. kolejce i 3. miejsce na koniec sezonu)
6. - Pogoń 21 (6. miejsce po 30. kolejce i 7. miejsce na koniec sezonu)
2015/2016
5. - Ruch 20 (8. miejsce po 30. kolejce i 8. miejsce na koniec sezonu)
6. - Zagłębie 18 (4. miejsce po 30. kolejce i 3. miejsce na koniec sezonu)
2014/2015
5. - Górnik 25 (6. miejsce po 30. kolejce i 7. miejsce na koniec sezonu)
6. - Pogoń 23 (7. miejsce po 30. kolejce i 8. miejsce na koniec sezonu)
2013/2014
5. - Lech 23 (2. miejsce po 30. kolejce i 2. miejsce na koniec sezonu)
6. - Ruch 22 (3. miejsce po 30. kolejce i 3. miejsce na koniec sezonu)
My obecnie mamy 13 punktów. Zwycięstwo w 2 meczach do końca rundy daje nam 19 punktów. W pozostałych meczach możemy również remisować, więc doliczam 2-3 punkty. Mielibyśmy 21-22 punktów. Rezultaty, które w poprzednich sezonach dałyby nam 5.-6. miejsce w tabeli lub bardzo niewielką stratę do drużyn na tej pozycji. W poprzednich latach zajęcie 5.-6. miejsca po rundzie jesiennej dawało później kwalifikacje do finałowej ósemki, a często (połowa przypadków) nawet miejsca pucharowe na koniec sezonu.
Pierwsze mecze rozbudziły nasze nadzieje, ale nie powinniśmy się dać zwariować. Miejsca pucharowe, mimo wysokiego prawdopodobieństwa późniejszego eurowpier*olu, dałyby nam wiele radości, ale lepiej twardo stąpać po ziemi. Inne pozycje w tabeli na koniec sezonu niż w jej środku (5.-10. miejsca) będą odbierane jako niespodzianka.
I w taki sposób powinniśmy na razie oceniać Kiko Ramireza. Wymienili mu prawie cały skład (pewnie po części na jego życzenie), nie wiemy tak naprawdę z jak silnym materiałem ludzkim pracuje, a i tak patrząc na wyniki nie można na razie powiedzieć, że coś jest źle. Na razie jedne mecze fartownie wygrywamy (Nieciecza, Płock, Cracovia), w innych pechowo lub na własne życzenie tracimy punkty (Lechia, i niech będzie troszkę bardziej kontrowersyjnie: Arka) i tak sobie gramy od meczu do meczu naszą tanią hiszpańsko-chorwacko-polską zgrają. Nie ma powodów do paniki ani wygórowanych oczekiwań by ocknąć się później w stylu Termalici.
W sobotę jeden z ważniejszych meczów w rundzie i to jest teraz priorytet! Wygrać nawet 1-0 po samobóju
Snow napisał(a):

Po zakończonej kolejce - 2 punkty straty do lidera. Nie jest źle.
Ja cały czas uważam, że kluczowe będzie dotrwanie cały czas "w czubie" do 15 kolejki.
Wtedy to dopiero wyrównamy dysproporcje między meczami "u siebie" i "na wyjeździe" o na przestrzeni 5 kolejek zagramy 4 razy na własnym stadionie.
15 kolejka (4-5 listopada) Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz
16 kolejka (18-19 listopada) Wisła Kraków - Pogoń Szczecin
17 kolejka (25-26 listopada) Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Wisła Kraków
18 kolejka (2-3 grudnia) Wisła Kraków - Górnik Zabrze
19 kolejka (9-10 grudnia) Wisła Kraków - Wisła Płock
Do tego momentu Kiko musi już poukładać sensownie te klocki - a wtedy wszystko się może zdarzyć.
|
O! I to też jest bardzo ważne! Po ewentualnym wygraniu tych meczów, mamy spokojną zimę
