O ile jeszcze rozumiem histerię na fejsie, gdzie Janusz Janusza Januszem pogania, to trochę mnie to dziwi tutaj, bo wydawało mi się, że tutaj ludzie bardziej wyrobieni piłkarsko
Nie oszukujmy się, drużyna cały czas jest "w budowie" - to niby slogan, ale dobrze oddaje sytuację. Do składu wchodzą kolejni zawodnicy, zestawienie praktycznie w każdym meczu jest inne, co chwilę ktoś debiutuje albo w ogóle w drużynie, albo na innej pozycji w składzie.
Każdy średnio ogarnięty kibic powinien wiedzieć, że drużyna potrzebuje przede wszystkim zgrania, a tego się nie da załatwić w dwa tygodnie czy w miesiąc.
Wbrew temu, co ludzie psioczą, postęp w jakości gry jest widoczny, przy czym nie w porównaniu do zeszłego sezonu, ale porównując z meczu na mecz. Było dużo ofensywnej gry z pierwszej piłki w pierwszych 30 minutach i wyglądało to całkiem sensownie. Problem siedział gdzieś w głowach, dwa głupie gongi, Arka uwierzyła w siebie, do tego agresywna gra z elementami brutalności i chamstwa, której nowi gracze "nie kumają" i morale siadło. Brak skuteczności, swoją drogą, podobnie jak w meczu z Zagłębiem, zafałszowuje obraz meczu.
No i, powiedzmy sobie szczerze, zmiennicy niczego pozytywnego nie wnieśli. W ostatnich 20 minutach pomocy w ogóle nie mieliśmy. Żaden Kostal, Halilović czy Wojtkowski nas na tym etapie jeszcze nie pociągnie do przodu, oni potrzebują gry obok kogoś doświadczonego, a nie zamiast takiej osoby. To niby "tylko polska liga", ale drużyna oparta na "świeżakach" wyników mieć nie będzie.
Cudów nie ma, drużyna potrzebuje czasu.