|
Linia pomocy mimo wszystko została w Krakowie. Nie było przytrzymania piłki, agresji, dobrej gry skrzydłami. Arka grała z verwą, z czego padła druga bramka. Pierwsza padła po nieudanym przejęciu przez Pola i dobrej kontrze po której nie powinien paść tak śmieszny gol. Trzeciej bramka na konto 'starego' Buchalika. Arsenic zagrał całkiem dobrze, ale brakowało mi mimo wszystko Veleza, gościa z charakterem. Razi mnie ta laga na Carlitosa, który musi sam wiązać trzech chłopów, a nuż się cos wydarzy... Ciekawe co z tej układanki uda się stworzyć?
|