maxx304 napisał(a):

Z całym szacunkiem, ale ten właśnie Jesus zrobił mniej więcej tyle zamieszania, co Bartosz po wejściu w 60 minucie.
Z tą różnicą, że zrobił to w pięć minut.
|
Z całym szacunkiem, ale zamieszanie Bartosza nie raz kończyło się golem, nawet jak wchodził w 85 minucie. A czym się skończyło wejście Jesusa? I nawet mniejsza o to, że nie strzelił gola. Chodzi o jakąś hierarchię w drużynie, pomysł na nią. A tu się okazuje, że może przyjść koleś z Hiszpanii, jeden z wielu, nie jakiś bóg futbolu, i po kilkudziesięciu godzinach pobytu jest pierwszym wchodzącym.