|
Kuerwa podpisuje sie pod powyższym. Mam identyczne odczucia zreszta nie od dzisiaj. Pokryli (dwoch, czasem nawet trzech) czapka Lewandowskiego, przetracili go kilka razy tak, ze mu sie odechcialo grac i nic nie bylismy w stanie zrobic. Duzo lepiej z przodu wygladala gra po wejsciu Milika. Lewy powinien grac z kims z przodu caly czas. Rozbroily mnie kompletnie slowa bodajze Hajty. Przy 2:0 w plecy, 2:0 w plecy!!!, powiedzial, ze doszly go sluchy ze sztabu szkoleniowego, ze za wczesnie na zmiany. Powtarzam, przy 2:0 w plecy. Niesamowite. Mam nadzieje, ze z tego blamazu zostana wyciagniete odpowiednie wnioski. Bron Panie Boze narracji "nic sie nie stalo", "wypadek przy pracy", czy "wpadka" bo kiedys sie obudzimy z reka w nocniku. Na bledach trzeba sie uczyc a nie o nich zapominac.
Powód: jzs
Ostatnio edytowane przez wiesniak842 : 02.09.2017 o godz. 00:21.
|