Co do Węgrzyna - piłkarzem to on był całkiem niezłym, spokojnie na poziomie ekstraklasy by grał teraz - może nie w reprezentacji jak w ówczesnych czasach, ale ligowy byt by spokojnie ogarnął. Komentatorem jest po prostu słabym. Słaby merytorycznie, nie potrafi się wysłowić, w dodatku chyba ma jakiś uraz do Wisły (chociaż zdecydowanie mniejszy niż Mielcarski).
Co do wyniku, odrobiliśmy punkt do lidera

Został punkt straty. Szkoda, że daliśmy sobie wyrwać punkty, bo byśmy na wszystkich patrzyli z góry po tej kolejce.
Indywidualnie:
Buchalik - bardzo dobry występ.
Sadlok - profesura.
Cywka - spieprzył przy bramce, poza tym dużo lepiej niż w poprzednich meczach.
Arsenić - ma przebłyski, to on rozpoczął akcję bramkową. Potrzebuje koło siebie pewnego stopera, od którego się może uczyć, bo talent ma. I nie mam na myśli Gonzaleza niestety.
Gonzalez - świetne crossy rzuca, rozprowadza grę ale jako stoper za dużo błędów. Zarówno w ustawianiu się jak i właśnie przy wyprowadzaniu (gra na ryzyku, 2 razy wyjdzie świetnie, raz dobrze a raz spieprzy). To nie jest gość od którego można się uczyć profesury na stoperze niestety. Moim zdaniem albo on, albo ogrywamy Arsenicia jego kosztem.
Velez - Pan Piłkarz. Moim zdaniem idealny materiał na stopera pierwszego składu, przy nim powinien docelowo grać Gonzalez albo uczyć się Arsenić. Na defensywnym pomocniku też świetny, ale mamy Lloncha i Bashę - jeśli będą zdrowi Velez powinien imo grać na stoperze.
Kostal - z tej mąki będzie chleb. Dopóki miał siłę szarpać dopóty gra się nam kleiła po jego stronie.
Małecki - ma przebłyski świetnej gry, ale to nadal nie ten Patryk co na początku poprzedniej rundy. Za dużo strat i holowania piłki, za mało konkretów.
Llonch - do formy dopiero dochodzi, dużo lepiej niż w poprzednich meczach, przy bramce powinien był grać do końca, zamiast bawić się w arbitra.
Ze Manuel - człowiek chaos. Świetne zagrania przeplata beznadziejnymi. Często nawala w kluczowych momentach. Albo weźmie się we garść i ustabilizuje formę albo bardzo szybko wróci do Portugalii, bo nikt nie będzie wykładał ciężkiej kasy na gościa, który nie ciągnie drużyny.
Carlitos - jestem w ciężkim szoku, że taki grajek grał w niższych ligach hiszpańskich. Perełka.
Zmiennicy nie wnieśli nic ciekawego, zagrali gorzej niż gracze podstawowi, ale grali krótko i weszli na czas, gdy Lechia zaczęła mocno przeważać. Mogę jedynie powiedzieć, że aż żal patrzeć na Pawła w tej chwili. Jest cieniem samego siebie, chyba czas kończyć niestety :(