|
Ci co proponują ponowne podpisanie kontraktu z Urygą muszą odstawić trochę alkoholu. Za bardzo zaburza im rzeczywistość. Uryga nie nadaje się do Wisły, o czym upewniał nas wiele lat. Przez chwilę, w czasach Probierza, była nadzieja, że coś z niego będzie, ale rzeczywistość brutalnie go zweryfikowała. Brak ambicji zrównał go poziomem z Brudem, Lechem, Zającami i innymi wynalazkami z tamtych czasów.
Cieszmy się, że era Urygi dobiegła końca i dajmy szansę kolejnym - albo lepszym piłkarsko albo młodszym, perspektywicznym.
|