|
I takie walki pokazują, że krzyżowanie dyscyplin nie ma sensu. Tak samo jak Pudzian nie mógł się przestawić ze strongmena na MMA, tak i McGregor miał w tej walce ciężko się odnaleźć bo po pierwsze inny rywal (nastawiony tylko na boks i wyspecjalizowany w tej dziedzinie jak mało kto na świecie), po drugie sam nie jest bokserem więc naleciałości z MMA zostały, jak i tak podziwiam, że np kopa mu nie wywalił w tym amoku bo całe życie trenować MMA i nagle wyjść do walki tylko na pięści i się nie zapomnieć to też jest ciekawe, no i po trzecie inny dystans, inny wymiar czasowy, inaczej rozkładane siły. I w efekcie młody chłopak w kwiecie wieku, mistrz w MMA nie pokazał nic, zabrakło wydolności, pomysłu na walkę itp i go pokonał co prawda też mistrz ale już emeryt i dziadek.
Jako show to na pewno ciekawe bylo ale jako wartość sportowa to nic nie wniosło i nic w przyszłości takie walki nie wniosą.
Ale mimo wszystko dla Mayweathera szacunek, że w tym wieku potrafił z mistrzem MMA wygrać i pokazał pomimo tylu lat co to znaczy mistrz. Na pewno to uczy pokory i szacunku do ludzi.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|