wwf napisał(a):

My po Holendrach mielismy długi ale i wielu byłych zawodników którzy mieli sentyment i jeszcze jakies umiejętności. Patrz Głowacki lub Brozek.
Nawet powrót Żurawskiego to było jakieś wydarzenie.
|
Ale zara, Żurawski wrócił jeszcze przed Holendrami.
Cytat:
|
Tymczasem Warszawka ostatni czasy promowała głównie zagranicznych którzy do niej nigdy nie wrócą, a taki Żyro, Rybus, Wolski lub Furman to nie są zawodnicy tej klasy żeby wrócić i jeszcze w bieda czasach dać im 3 miejsce.
|
Oj przypuszczam, że zarówno Wolski i Furman przy ofercie na dziś z pocałowaniem ręki wróciliby do Legii (Żyro przy dalszych problemach zdrowotnych zapewne też), a na naszą ligę to spokojnie wystarczy do walki o wyższe cele.
Cytat:
Spory problem mają w Warszawie. I to naprawdę duży.
Dodatkowo włąscicielem jest osoba prywatna która na pewno nie wsadzi do klubu włąsnych pieniedzy, bo przecież ich nie ma.
|
Mają, natomiast na pewno nie aż taki, żeby gadać o bankructwach, spadkach itd. Mioduski twierdzi, że dorzuci, ale w sumie co ma powiedzieć?
Arked napisał(a):
|
Moim zdaniem polskie kluby ewidentnie nie radzą sobie z 37 kolejkową Ekstraklasą i europejskimi pucharami. Czy ktoś w ogóle zagrał dobrze w pucharach odkąd weszła ESA 37? Szczególnie kiepsko wyglądają początki sezonów.
|
Zgadzam się, przy czym może nawet nie z tym, że 37 kolejek wyniszcza naszych gwiazdorów, ale rozplanowanie rozgrywek jest złe - przerwa po zakończeniu sezonu jest rzeczywiście za krótka (co ma wpływ nawet nie tyle na zdolności regeneracyjne, co czas na transfery i zgrywanie zespołu), natomiast zimowa jest niepotrzebnie aż tak rozciągnięta. Bez jaj, zimy bywają ciężkie, ale Polska to nie Grenlandia. Może z racji tego, że akurat Legia zaliczyła taki zjazd Boniek z współpracownikami zaczną próbować ten stan w jakiś sposób zmienić.