Sprawa jest prosta.
Nie można odmówić Żurawskiemu wysokiej klasy piłkarskiej. Oczywiście tylko we Wiśle. A skoro tylko we Wiśle, pomimo że grał nie tylko we Wiśle, to oznacza że był piłkarzem średniej klasy ogólnie, chodź na nasze realia bardzo dobrym/kapitalnym/wybitnym/legendarnym/znakomitym/fantastycznym* (*niepotrzebne skreślić). I to jest fakt.
Na argument "wyjechał za późno" odpowiedź jest krótka:
Panowie, bądźcie poważni. Jak wspomniał powyżej Czerepach od 1999 przepływ ludzi, towarów, usług był już swobodny. Nikt nie bronił mu wyjechać wcześniej. Pojechał za granicę i nic nie znaczył bo był, po prostu, kiepski.
Szacunek dla niego za te wszystkie bramki, szczególnie Parma i Schalke. Cudowny czas. Ale nie gloryfikujmy piłkarza tylko dlatego,
bo był nasz. Tak po prostu nie można robić.
Jeszcze jedno. Ktoś napisał, że "Żurawski to najlepszy piłkarz który grał we Wiśle". LOL.
Wiecie dlaczego u nas jest jak jest- chooyowo? Bo zawsze równamy w dół a nie do góry. Nastrzelał bramek- O JEZUS MARIA JAKI KAPITALNY PIŁKARZ. Tylko gdzie on tych bramek nastrzelał? Ano w naszym, gówno wartym, kurvvidołku. Wartym tak wiele, że nie potrafiliśmy przejść Gruzinów, Norwegów (Z NASZYM SUPERSNAJPEREM NA SZPICY)
Aspektów pozaboiskowych nawet nie będę komentował. Żenada, dno, kilometr mułu.
Prawda- ciężko porównać dwóch zawodników. Lewandowskiego i Żurawskiego. Ale to nie jest porównanie dwóch zawodników grających w odstępie 20 czy więcej lat. Żurawski przy Lewandowskim to jest II liga przy Lidze Mistrzów.