filemon napisał(a):

Bronienie Bednarza jest z góry spisane na porażkę, więc się tego podejmować na dłuższą metę nie zamierzam. Niemniej jednak chciałbym jedną kwestię zauważyć: Paweł był wtedy świeżo po swoim najlepszym sezonie, był reprezentantem Polski i królem strzelców, w dodatku uznany za ligowca roku. Ex post każdy stwierdzi, że trzeba było Lewandowskiego brać choćby skały srały, niemniej patrząc ex ante takie oczywiste to nie było. Graliśmy wtedy cały czas ustawieniem z dwójką napastników, w tym jednym "podwieszonym". Na te dwa miejsca przypadali: Brożek, Boguski, Niedzielan, Matusiak, Paulista, Małecki, Ćwielong, Dudu a i jeszcze gdzieśtam był "utalentowany Grzesiu Kmiecik" Ja wiem, że teraz te nazwiska nie wystraszyłyby Koszarawy Żywiec, ale wtedy to był naprawdę mocno obsadzony atak, w dodatku stosunkowo młody (24, 23, 28, 25, 29, 18, 21, 21, 23). Zupełnie się nie dziwie Lewemu, że nie chciał tu iść, a i Bednarzowi też nieszczególnie się dziwię, że mając taką ekipę, nie chciał wydawać większego hajsu, którego pewnie nie miał, na wówczas "kolejnego młodego zdolnego". To tak w ramach bycia adwokatem diabła, zupełnie za nim nie przepadam, ale nie sądzę bym sam na jego miejscu postąpił wtedy inaczej. Można było jedynie kupić i wypożyczyć, ale możliwe, że takie rozwiązanie z jakiegoś powodu nie wchodziło w rachubę.
Btw, dla porównania Lech miał tylko Rengifo (25), szrot w postaci Handzicia (18) i blisko 78-letniego Piotra R.
@Przybyszewski: Haha, wybacz. Zapadła mi w pamięć oryginalna nazwa dawno temu po bojach w PP.
|
Mówimy o lecie 2008, a wtedy kadra była taka:
http://www.90minut.pl/kadra.php?id_s...1&id_klub=423y a więc Brożek na szpicy, podwieszony Boguski, Zieńczuk i Mały rez. Łobo na skrzydłach. Niedzielan który nic nie grał po więzadle, wrak Dawida, już bez Paulisty i Ćwielonga. Matusiak przyszedł pół roku później na jedną nieudaną rundę.
Pamiętam, żę wtedy czułem, że należało walczyć i kupić Lewandowskiego, że to będzię bdb napastnik na poziomie extra. Oczywiście nigdy bym nie przypuszczał, że będzie w stanie dojść tak wysoko, być aż tak dobrym.
Nie wiadomo czy gdybyśmy go kupili stałby się po latach napastnikiem światowej klasy więc dziś bardziej cieszy mnie, że nim jest niż zasmuca, że kiedyś tam nie trafił do nas.