Martinus napisał(a):

Taki mecz musiał wcześniej czy później się zdarzyć. To samo w sobie nie jest problemem. Problemem jest niestety to, że Ramirez nie wyciąga wniosków z błędów. Nie trzeba być Guardiolą, Kloppem ani nawet mieć licencji UEFA Pro żeby dostrzec jeden prosty fakt. Carlitos nie może grać sam na szpicy, bo traci przynajmniej 50% swojej wartości. Albo gramy na dwójkę napastników albo przesuwamy go na "10"/skrzydło. Innej opcji nie ma. I widać to już było na derbach. Co robi Ramirez? Kolejny mecz zaczyna z wysuniętym i osamotnionym Carlitosem. W dodatku zestawia tak kreatywny środek pola, że nawet Lewandowski niewiele by zdziałał.
Lubię Ramireza i cały czas mam go za ogarniętego trenera. Mam nadzieję, że nie zmusi mnie do zmiany zdania po meczu z Lechią. Bo wystawienia jeszcze raz samego Carlitosa na szpicy będzie jawnym sabotażem.
|
Carlitos nie grał sam na szpicy. Teoretycznie dzisiaj powinien wspomagać go ktoś z trójki Małecki, Boguski, Ze Manuel. Problem polega na tym, że wszyscy zawodnicy ofensywni poza nim są bez formy. I to główna przyczyna naszych kłopotów w tym sezonie.