|
Gong na dzień dobry, walka o wyrównanie i niewykorzystane szanse, drugi gong po koszmarnym błędzie obrony, walka o bramkę kontaktową, trzeci gong na dobranoc. Typowy mecz, w którym drużyna lepiej poukładana, w dodatku gospodarz, strzela gola w pierwszych minutach i nie daje sobie wydrzeć inicjatywy. Nasi walczyli i przegrali, mecz im zupełnie nie wyszedł. Tyle. Zdarzy się jeszcze wiele razy. Nie ma powodów do paniki. Jest za to powód do optymizmu: Basha!
Wisła jest zespołem w stanie totalnej rozpierduchy. Biorąc to pod uwagę, napiszę krótko: wynik osiągnięty po 6 kolejkach jest ZAJEBISTY.
|