Jako piłkarz najlepiej został zdefiniowany przez samego siebie tym wywiadzie.
Bez warunków fizycznych, bez przyśpeszenia, bez dryblingu, bez siły. Za to z nosem do znajdowania się tam gdzie trzeba i z niezłymi technicznie strzałami (ile to goli strzelił zwykłą podcinką z okolic 16m?).
Wielu jednak ma w pamięci jego odejście i to jak sam piłkarz udzielał się na tym forum i tłumaczył ze swoich decyzji.
Podobnie zresztą jak ze wspomnianym na poprzedniej stronie tematu Mauro Cantoro. Jako defensywny pomocnik w odbiorze spisywał się świetnie, będąc nieustępliwym. Nieustępliwym był też przy podpisywaniu nowego kontraktu, który windował mocno komin płacowy.
Obydwaj panowie dali w swoim czasie nam mnóstwo radości, będąc na swoich pozycjach w okresie swojej najlepszej dyspozycji topowymi graczami ligi. W najlepszym okresie Wisły takich piłkarzy było jednak wielu
