Ja pamiętam dwie. Jedna to wyjście do piłki z dośrodkowania i nie udana próba złapania piłki. Druga to wyplucie piłki po dosyć mocnym strzale. Szczęście co prawda było przy nim ale obie te sytuacje są dla niego typowe i po nich przypomniałem sobie dlaczego zawsze tak po nim się jechało
