Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1134
Stary 14.08.2017, 09:45
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
Sytuacja przypomina erę Maaskanta, zwycięstwa odniesione w słabym stylu nie są spowodowane złotą taktyką, tylko szczęściem, fartem, bo gdyby Piątkowski w Płocku lub Szczepaniak w sobotę strzelili gola w idealnych sytuacjach, to Wisła miałaby 0 pkt, a na tym forum byłaby uzasadniona i to mocna krytyka Ramireza.

Piątkowski, Szczepaniak i oczywiście Carlitos uratowali Ramireza, ale styl jest fatalny i tu należy natychmiast to poprawić, bo nie da się cały czas liczyć, że przeciwnicy nie będą wykorzystywali setek, bo na tę chwilę na tym jedzie Kiko.

Za Maaskanta właśnie było to samo, słabe wygrane, męczarnie z biedakami w sezonie MP, a potem właśnie ten styl był jedną z głównych przyczyn wydarzeń z jesieni 2011 r.

Należało poszukać trenera preferującego ładną, ofensywną grę, aby drużyna rozwijała się (chociażby Małecki ten rok ma niezbyt pozytywny).

Sprowadzono bardzo dużą ilość zawodników, a w zasadzie poza pojedynczymi przypadkami jakość nowych nabytków jest wątpliwa (to bardziej przypomina na transfery z łapanki, a nie na przemyślane), stąd już kilka wynalazków odeszło - Echavarria, Valencia, Spicić, Videmont, a spodziewam się, że za niedługo będzie trzeba dopisać do tej listy kolejnych kilka nazwisk.

Sądzę, że to Buchalik powinien być pierwszym bramkarzem. Ten Buchalik, który swego czasu dorobił się pseudonimu ,,Ręcznik", został tak nazwany przez fatalne interwencje grając na Reymonta.

Ramirez do tej pory nie zrobił niczego, czego by nie zrobił przeciętny ligowy trener z Ekstraklasy, nie wprowadził Wisły na wyższy poziom, mimo iż razem z Junco mają wysoki komfort pracy, o czym świadczy sprowadzenie ok. piętnastu zawodników w ciągu pół roku.

Powiem tak, gdyby Ramirez i Junco byli Polakami, to byliby krytykowani, a że są obcokrajowcami mogą sobie pozwolić na dużą ilość wpadek, bo gdyby tak ocenić transfery całościowo, to ta ocena byłaby słaba (jeden lub dwa dobre nie zamażą kilku fatalnych pokroju tych dwóch z Ameryki Południowej).

Skoro dla niektórych najlepszymi trenerami są Maaskant, Petrescu (a może też Liczka lub Okuka), a nie drużyny Kasperczaka, Smudy z pierwszego okresu i Skorży z pierwszego okresu, bo wszystkie fakty przemawiają, że to Polscy trenerzy prowadzili najlepiej Białą Gwiadzę, a zagraniczni trenerzy nie dorównują im.

Cchociażby jak przyszedł Kasperczak i po paru miesiącach drużyna wskoczyła na nieosiągalny poziom, a nawet Skorża przychodząc do Wisły naprawił ją po okresach Petrescu (turysta Varga za kilkaset tys. euro - na potwierdzenie teorii, że obcokrajowcy mają lepsze warunki niż Polacy), Okuki - pamiętamy sezon 07/08, to nie dziwię się, że nad Hiszpanami jest roztoczona aura nieomylności - na dzień dzisiejszy wyraźnie niezasłużona.

Biorąc pod uwagę, że inne kluby z Ekstraklasy umieją też sprowadzać za grosze piłkarzy, którzy potem wyróżniają się w Ekstraklasie (niektórzy nawet bardzo), a nasza liga dla wielu graczy jest atrakcyjna, więc sprowadzenie tego typu zawodników nie jest żadnym sukcesem Junco, tylko formalnością, bo dla nich gra w Ekstraklasie, często przy dużej liczbie widzów jest automatycznym awansem, a wysoka liczba nietrafionych transferów Junco jest bardzo mocno niepokojąca...
Wszystkie te zarzuty można by właściwie odnieść do Legii przed i po Ofoe. A to właściwie powinno zburzyć mity, które powyżej przedstawiasz. Widowiskowa, ofensywna gra wymaga odpowiednich wykonawców, nie zastąpi ich ani taktyka ani pozytywne nastawienie. Kiko ich nie ma, dlatego jak Czerczesow w Warszawie dostosowuje taktykę do stanu posiadania. I tyle.

Wspominanie o czasach Kasperczaka i Skorży nie ma sensu. Wtedy mieliśmy wykonawców o odpowiednich umiejętnościach, dzisiaj nie.

Ramirez zrobił rzecz, której nie osiągnęło przed nim kilku ostatnich trenerów. Zdobył 12 punktów w 5 meczach. To na razie wystarczy. Czas na analizy nadejdzie w przerwie zimowej, tym bardziej, że nie wiemy na jakim etapie znajduje się teraz Wisła. Tzn. czy to co widzimy jest szczytem obecnych możliwości, dołkiem lub przeciętnym okresem.

Junco sprowadza 2 typy zawodników. Do gry od razu i takich, którzy są melodią przyszłości. Z tymi drugimi można zaryzykować, bo nic nie kosztują, niewiele zarabiają i nie mają długich kontraktów. Dokładnie to samo robią zachodnie kluby. Tylko że one w miejsce całkowitych no neamów ściągają Kapustków, Kownackich, Bielików i innych za pieniądze, które są dla nich drobnymi w kasie. W każdym razie nawet one muszą przerobić wielu zawodników, żeby coś ustrzelić z tego szerokiego zaciągu.
Odpowiedz cytując