wg mnie mamy w tym sezonie dużo szczęścia którego nam brakowało w ostatnich sezonach. Nie odbierając drużynie walki do końca, trzeba sobie to jasno i klarownie powiedzieć. Pewnikiem w zeszłym sezonie ten ostatni drybling Carlitosa zatrzymałby się na nodze zawodnika albo sam by się zakręcił, a rykoszet przy drugiej bramce wyrzuciłby piłkę na rożnego

- życie zabiera i życie oddaje
z moich obserwacji z derbowego meczu: nie dało się patrzeć na grę naszych środkowych pomocników. Przykro to mówić ale taka prawda. Jak został przesunięty Brlek na środek i wszedł Tibor, zaczęliśmy coś kreować (oczywiście, że mięliśmy przewagę 1 zawodnika ale chodzi o takie rzeczy jak: łatanie dziur w środku (leci dzida a Valez jest na gdzieś przy linii środkowej pozostawiając Pola samego na 3 zawodników Cracovii).
Derby mogły tak podziałać na zawodników więc daję im jeszcze szansę ale liczę po cichu na Tibora
Weekend po sobotnim dreszczowcu stał się od razu piękniejszy!
JJJ