Kurz napisał(a):

Halilović wszedł w momencie gdy Cracovia stanęła i zrobiło się naprawdę dużo miejsca na boisku. Żadna w tym jego zasługa. Przerobiliśmy to już z Bartoszem.
Wprowadzenie Lloncha było jedynym sensownym rozwiązaniem w sytuacji, gdy alternatywą jest Boguski, Halilović, Wojtkowski czy Ze Manuel (który kilka dni wcześniej wysiadł z samolotu).
|
Ustawienie w którym zagraliśmy było najgorsze z możliwych i nie mogło wyglądać inaczej. 2 DP, Brlek, który musiał się cofać do obrońców, bo inaczej piłki mu nad głową latały i gigantyczna dziura w środku pola. Do tego osamotniony Carlitos, który nie miał jak pokazać swoich atutów.
W sytuacji w której to my musimy kreować grę a nie czekać głęboko schowani nie możemy tak grać a już na pewno nie gdy tracimy bramkę. Optymalny skład w takich meczach to 4-4-2 z Llonchem/Velezem/Albancem i Brlkiem + Carlitos z Brożkiem/Ondraszkiem. Jeśli trójka pomocników w środku to Carlitos musi być przesunięty na skrzydło.