|
Ja uważam, że szczęście nie przejawia się w tym, w której fazie meczu strzelamy gole, bo ewidentnie jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie do sezonu i walczymy cały mecz (nota bene - zwraca uwagę dyspozycja Cywki wczoraj i z Płockiem w Krakowie grał lepiej z każdą minutą, ale należy to rozumieć jako super przygotowanie kondycyjne, to rywale siadali), ale to, że te bramki w ogóle padają. Ta taktyka jest rozmyślna i na razie się sprawdza, ale bramki padają po pojedynczych akcjach rozegranych inaczej niż tą długą piłką na pojedynczego napastnika. Kiedyś limit szczęścia pewnie się wyczerpie.
Co mnie zdziwiło - na boisko wszedł ze Manuel a nie Wojtkowski, chociaż ten pierwszy jest w Krakowie od paru dni i zaliczył pewnie jeden-dwa treningi z drużyną. Brak Kostala na ławce też jest trudny do zrozumienia, ale rozumiem, że trener widzi go na treningu i wie, co robi.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|