|
Po golu dla Cracovii nagle skończyło się granie dzidy do przodu i już oglądało się to dużo lepiej, nie wiem kto to wymyślił ale oby przejrzał na oczy. Wiatru w żagle tak naprawdę złapaliśmy dopiero po drugiej żółtej dla Pestki i piłkarze uwierzyli, że ten mecz jeszcze nie jest przegrany.
Eksplozja radości po golu na 1:1 i 2:1 nie do opisania, kto nie był niech żałuje bo jest czego.
Oprawa skandaliczna, akurat na ten mecz zmieniłem sektor i oglądałem tą żenadę, a nie w niej uczestniczyłem.
Wisła Pany!
|