Czapki z głów przed Carlitosem. Zaorał aż miło. Jak zobaczyłem co zrobił to przez chwilę myślałem, że mi się przewidziało

Szczena opadła, złapałem zwiechę, dopiero po sekundzie do mnie dotarło jak stadion wybuchł, że gol

Niestety znowu męczyliśmy bułę, ale też sąsiedzi się wypruli na samym początku z wszystkiego. Personalnie mam nadzieję, że nigdy nie zobaczę już środka Velez-Llonch. Dwa grzyby w barszczu to zdecydowanie za dużo.
Bardzo dużo dali zmiennicy. Zarówno Halilović jak i Ze Manuel. No i oczywiście GWIAZDA WIECZORU Carlos Lopez.
LIDERA MAMY!