Jeszcze raz niech ktoś mi tutaj napisze, że Carlitos jest beznadziejny, bo nie podaje kolegom, tylko pazernie szuka strzału i wykończenia, jak kilka dni temu tutaj było wspominane. Myślę, że tym co zrobił przy bramce na 1:1 zamknął wszystkim usta.
A co do meczu: piękna, piorunująca końcówka. Jak wrzuciliśmy 5. bieg, to Cracovia nie wiedziała co się dzieje. Nieuznana bramka Brożka, petarda Halilovicia. Uwielbiam te ostatnie kwadranse w naszym wykonaniu, kiedy przeciwnicy robią pod siebie, wiedząc, że zaraz dostaną od nas bramkę na dobranoc
