|
Nasz bramkarz nie jest winny żadnej bramki.
Pierwsza bramka bez szans.
Przy samobójczym golu Gonzaleza miał sporo pecha, bo nie dość że mu (Gonzalezowi) się najpierw od pleców piłka odbiła, to sekundę później od nogi. Może inny bramkarz by to wyciągnął przy odrobinie szczęścia (np. inaczej by się ustawił, wolniej zareagował), ale nie można mieć pretensji jak bramkarz nie wybroni rykoszetu z odległości 2 metrów. Po prostu nie i już.
Trzecia bramka również bez szans.
Jak na razie prezentuje się solidnie. Głupstw w bramce nie wyczynia (jak na razie), błędy jeśli były jak na razie to drobne (niepotrzebne piąstkowanie czy bronienie na raty). Gra nogami pewniejsza od poprzednika. Zobaczymy co będzie dalej. Jeszcze dużo meczy przed nami.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 01.08.2017 o godz. 23:16.
|