crux.a napisał(a):

Od początku było najzupełniej oczywiste, że nie ma i nie będzie żadnych pieniędzy. Do możliwych wyjaśnień - że szło o audyt lub zemstę - dopisuję dwa kolejne.
1. Czyjaś mitomania. Zdarza się, ludzkie zachowania często są nieracjonalne.
2. Brak pełnej orientacji w szczegółach klauzuli. Ktoś mógł się dowiedzieć, jaka suma została w niej ujęta, ale o tym, że chodzi o wpłatę od razu całej kwoty gotówką, przekonał się już po złożeniu "oferty". Jeśli tak było, to mielismy do czynienia z Meresiem 2.0, tzn. z próba przejęcia klubu w złej wierze, żeby wyprowadzić z niego, ile się da zanim nadejdzie termin zapłaty kolejnej raty.
W każdym razie NA PEWNO nie było w tej awanturze 40 mln PLN. Ktokolwiek bierze taką możliwość w ogóle pod uwagę, jest niereformowalny.
|
Jako że do żadnej sprzedaży nie miało dojść, bo to patentowani gołodupcy, więc chęć pogmerania w papierkach Wisły SA to chyba jedyna przyczyna tej akcji. Może ten cały Kasztan był przekonany, że coś się znajdzie na zarząd, a zwłaszcza D.Dukata i albo mały szantażyk, albo donos gdzie trzeba?
Akcję trzeba było jakoś uwiarygodnić, a najlepiej to zrobić poprzez pismaka, który często pisze o Wiśle oraz kogoś takiego jak janekx, który z kolei uchodzi za guru od transferów.
Ciekawe tylko, jak Kasztan z Biernackim się spiknęli, bo Loeser w tej całej aferce jawi się jak jakiś bazyliszek z bajki. Wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział.
Po zamieszaniu został tylko pan Miga ze "zmiętym" trampkiem w gębie. Były kiedyś bajki pana Perrault, a teraz tylko bajeczki pana Migi-dla malutkich dzieci.