Ogryzek napisał(a):

Nie da się wygrać meczu jak traci się aż 3 bramki. Kiko zapierał się że jego wzorem jest Simeone. Ale w tym meczu nie było tego widać. W obronie bowiem nie zagraliśmy jak Atletico, ale jak Barcelona. Tylko że my nie mamy takich piłkarzy ofensywnych jak Barca żeby równoważyć słabiznę w tyłach atakiem.
Gonzales - dramat. Sadlok dobrze z przodu, ale z tyłu raz odpuścił Angulo i padła z tego bramka na 3-1. A wcześniej w łatwej sytuacji sprokurował rożnego po którym było 2-1 dla Zabrza.
Panie Kiko - NIGDY więcej takiej pyty z tyłu. NIGDY więcej takiego dziadostwa i chaosu w grze obronnej. Nie potrzeba nam kolejnej wersji Kazia Moskala i ładnej gry bez wyników. Nam potrzeba WYNIKÓW nawet kosztem ładnej gry. Na tym się skupmy. Ja za to Pana ceniłem - za dobrą organizacje gry, dobrze ułożoną obronę, dobrze dobraną taktykę. Wczoraj żadnej z tych rzeczy nie było.
Zakładam że porażka ze Szczewami to był wypadek przy pracy i następne mecze będą lepsze.
|
Wbrew pozorom ten mecz nie różnił się od wielu innych, po których dopisywały nam humory. Angulo w przeciwieństwie do anonimowych snajperów połowy drużyn ekstraklasy po prostu wykorzystywał to co sprezentowaliśmy. Gdyby inni byli tak skuteczni w poprzednim sezonie bronilibyśmy się przed spadkiem.
Osobną kwestią jest problem z kreowaniem gry i słabsza w tym momencie forma Boguskiego (w skali Boguskiego oczywiście), Małego i Brleka.