|
No i znowu to samo, porażka i lamenty, wszyscy chujowi i do wymiany itd. Wątek wygrywa typ nazywający kobietę pracującą w Wiśle "wielorybem", kultura jak s....ysyn.
Radziłbym raczej zwrócić uwagę na to, że przegraliśmy tylko w wyniku koszmarnych indywidualnych błędów Gonzaleza (i po części Głowackiego) w starciu z dobrą drużyną, ze snajperem w gazie. Stwarzaliśmy sytuacje, mogliśmy dostać karnego, oczywiście zawodziła skuteczność i trochę brakło farta, po poprzeczce Carlitosa i fenomenalnym strzale Wojtkowskiego mogło być równie dobrze szybko 2-0 i po meczu. Ogólnie nie do porównania z typową wyjazdową padaką ostatniego sezonu.
Spokojnie. Jest za wcześnie na lamenty i rewolucje kadrowe, z jednym wyjątkiem: Arsenić za Ivana.
|