|
Cuesta - pierwszy gol - moim zdaniem - mógł zachować się lepiej. Gole dwa i trzy raczej nic do powiedzenia.
Cywka - mamy problem z prawą stroną. Cywka jest mocno przeciętny w grze do przodu i mocno przeciętny w grze z tyłu. Ogólnie ma jakieś umiejętności, ale w tyłach przegrywa pojedynki, a z przodu nie umie centrować.
Głowacki - b. słaby mecz, nie zaasekurował partnerów przy bramkach na 1-0 i 3-1. Tak, przy 3-1 miał ciężką sytuację, ale on czekał co zrobi rywal, nie nałożył żadnej presji na Angulo. Jak gość idzie sam na bramkarza to lepiej kryć środek i zostawić go bez presji czy jednak zaryzykować i pójść na niego, wymusić błąd? Przy kontrze, która powinna dać 4-2 zgubił krycie i tu nie ma czym go bronić. Słabiutko.
Gonzalez - katastrofa, trochę pecha, dużo własnej winy. Jeżeli tylko trener widzi możliwość zmiany, za samą sytuację na 3-1 powinna być zsyłka na ławkę. A zaczął dobrze, kilka celnych, napędzających grę długich podań.
Sadlok - oddał róg za darmo, po nim padła bramka na 2-1. Z przodu miał kilka akcji, głównie w drugiej połowie, ale ani nie był szczególnie pewny, a pierwszą połowę jednak przespał.
Boguski - do przerwy z przodu prawie nie istniał, ale w tyłach harował za dwóch - siebie i Wojtkowskiego. Po przerwie miał więcej zadań ofensywnych i dwa razy zrobił sporo dał prawdziwe konkrety.
Velez - żeby te jego zagrania głową były do partnerów, obraz gry byłby pewnie inny, niestety piłka bardziej odbijała się od głowy Veleza niż była zagrywana. Poza tym w tyłach nieźle, ale bez dynamiki, do przodu raczej statysta, podania do najbliższego.
Brlek - próbował być pod grą, ale w pierwszej połowie, od kiedy Górnik przeszedł na press (ok. 15 minuty), piłka latała mu nad głową, a w środku pola brakowało wsparcia. Po przerwie lider, dużo akcji przechodziło przez niego, dużo tez walczył i brał odpowiedzialność na siebie. Wysoka skuteczność pojedynków, trochę gorzej z podaniami.
Małecki - Z przodu dał całkiem dużo - może nie bohater, ale motor napędowy. W tyłach momentami trochę go brakowało.
Wojtkowski - jak mu zostawić czas i miejsce i dać piłkę, to może być groźny. Zdarza się to średnio raz na 15 minut. Poza tym nie tyle bezużyteczny, co po prostu bezradny. Niepotrzebne ryzyko trenera, straciliśmy prawie 60 minut grając w zasadzie w 10.
Carlitos - pierwsza połowa taka sobie, druga, po zmianie pozycji zdecydowanie lepsza, choć bez szału. Trochę egoista, za wolno pozbywa się piłki, przez to często ją traci. Ale ma bardzo dobre stałe fragmenty gry. chocby z tej racji jeszcze zaliczy trochę bramek i asyst.
Brożek - dobra zmiana, nasza gra z nim o wiele bardziej się kleiła, przed jego wejściem nie było czuć, że na boisku w ogóle jest napastnik. Sytuacja sam na sam? Po prostu zła decyzja, nawet jakby bramkarz nie wybronił, obrońca by wyciągnął z linii. Nie wyobrażam sobie, żeby następny mecz zaczął na ławce.
Bartosz - chłopak coś w sobie ma, to widać od dawna. Może w końcu dostanie szansę w pierwszym składzie, ale nie w obronie tylko na skrzydle? Zasługuje na to.
Halilović - za krótki występ, tym bardziej, ze po 3-2 piłka latała mu nad głową.
Dziwię się, że drugi mecz z rzędu nie gramy tego, co Wisła Ramireza robi najlepiej, czyli wysokiego pressingu. Dzisiaj Górnik po 15 minutach nas stłamsił i wymusił chaos i lagi do przodu. Z BBT press zawodził i z czasem odpuściliśmy, tu nawet nie próbowaliśmy. Problemy kondycyjne, czy jak?
|