|
Gonzalez co dzisiaj zrobił to rany boskie, wtórował mu zresztą sam kapitan. Boguski znowu tragiczny, Małecki znowu nie lepszy. Velez bardzo dobry. Carlitos to w końcu gość, którego nam przez lata brakowało. Szkoda jedynie, że dziś ni cholery nie miał z kim grać. Brożek jest też niemożliwy. Dobre i złe momenty. Zamiast zrobić cokolwiek- strzelać jak człowiek, albo mijać jakby był 5 lat młodszy, to przypomniał sobie Frankowskiego i próbował ekhem podcinką. Ta bramka mogła wszystko zmienic.
EDIT: CHCĘ WIĘCEJ HALILOVICIA.
|