RadekKRK napisał(a):

To nie była żadna zemsta, a przynajmniej nie była priorytetem.
Z prawniczego punktu widzenia, po złożeniu oferty na stosowną kwotę 40mln+, potencjalny nabywca miał prawo do audytu i wglądu do wszystkich dokumentów Wisły Kraków SA, również tych poufnych.
Następnie miał wpłacić sprzedawcy 40mln+, a w zamian otrzymać 100 % Wisły Kraków SA.
Nie rozumiem osób, które pieprzą, że gdyby nie nagłośnienie sprawy to doszło by do przejęcia. Gówno prawda, nie doszłoby do przejęcia, bo warunkiem sine qua non było wpłacenie 40 mln zł, a te pionki tego nie miały. Nie było opcji rozbicia na raty, przedstawienia gwarancji bankowych. Miał być konkret w postaci pojawienia się pieniędzy na koncie sprzedawcy.
Złożenie oferty miało więc na celu możliwość przeprowadzenia audytu i otrzymanie możliwości wglądu do dokumentacji.
Sukces jeszcze nie jest finalny. Udaremniono próbę. Teraz trzeba dowiedzieć się kto za tym stał i po co mu to było.
Ktoś się mocno natrudził, aby dobrać się do dokumentów i to był cel, a nie przejęcie klubu na który nie mieli kasy.
Może być tak, że jakiś ŁEB zwęszył dobry biznes.
Możliwość wglądu do finansów klubowych oraz dokumentacji jest dochodowym przedsięwzięciem. Jeżeli jesteś wierzycielem klubu i wiesz jaki jest stan finansów klubu, masz wiedzę, że możesz np. przycisnąć Wisłę Kraków SA do wcześniejszego uregulowania długu. Dziesiątki umów zawieranych przez Wisłę zostałaby spenetrowane przez obce osoby. Te wszystkie informacje byłyby na sprzedaż. Część dziennikarzom, a niektóre redakcje byłyby skłonne zapłacić dobre pieniądze za wiedzę ile wynosi dokładne zadłużenie. Druga część potencjalnym sponsorom, którzy wiedzieliby ile zaproponować aby przebić obecnego sponsora i nie przepłacić, a część mogłaby być zaoferowana jeszcze innym zainteresowanym.
Sądzę, że Berantzky i ten jego przydupas mogliby nawet 200 tysięcy+ w najbliższych miesiącach wyciągnąć na sprzedaży niektórych informacji.
To co teraz trzeba zrobić to pozwać Bernatzkiego o prowadzenie negocjacji bez zamiaru zawarcia umowy. Ktoś Wiśle oraz TFK musi zwrócić środki zaangażowane w prawników oraz wywiad gospodarczy.
Nie można osiąść na laurach, bo popatrzcie co ten Bernatzky robi, on napisał sobie dupochron, że nie doszło do transakcji bo obawia się o życie i zdrowie.
Clue dopiero przed nami. Jeżeli chcieli zarobić na tym, że będą mieli dostęp do dokumentów, a potem smakowite kąski odsprzedadzą to jestem to w stanie zrozumieć (motyw pieniądzy) pozwać ich i dać nauczkę. Kto wie może jednak coś się za tym kryje. Może mieli mocodawców? Kto dał informacje do MIGI i JANEXA?
Natomiast teksty, że Kasztelaniec zrobił to z zemsty są słabe, bo one jakby kończą dyskusję. Teraz to wygląda tak: agha spoko wszystko jasne zrobil to z zemsty, możemy iść do domu, możemy się rozejść, ewentualnie ktos go tam dojedzie. Błąd trzeba pozwać typa i wyciągnąć czy działał sam, czy miał mocodawcę, które dokumenty planował odsprzedać i komu, czy już miał potencjalnego nabywcę.
|
Świetny post, może być tak jak mówisz że przejęcie klubu nie było celem samym w sobie a jedynie odwróceniem uwagi od właściwych intencji. Jak to się mówi w dzisiejszym świecie informacja jest cennym towarem.
Zdecydowanie popieram twój punkt widzenia, iż TS najlepiej wspólnie z TF powinny dochodzić prawdziwych motywów osoby składającej ofertę.
Nie wiemy jakie były prawdziwy cel B. i s-ki ale zakładając że nie byli zainteresowani przejęciem klubu to działali na szkodę dwóch firm.
Wydaje się z zewnątrz że są ku temu fundamenty, wczorajsze wspólne stanowisko i oświadczenie TS i TF.